wtorek, 10 września 2013

Amarantuski z sezamem

Lubię kombinować w kuchni, ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że najwyższą formą kulinarnej kombinacji jest umiejętność połączenia niewielu, bardzo prostych składników w jedno wyjątkowo smaczne danie... Czasami to po prostu zwykły niezwykły, domowy chleb, a czasami pełne smaków i kolorów danie główne. Coraz częściej jednak kombinuję z domowymi i zdrowymi, słodkimi przekąskami. I tak właśnie trafiłam na przepis na amarantuski z sezamem. 
Ekspresowe, zdrowe i niesamowicie proste. Polecam!























Do tej pory amarantus gościł w mojej kuchni jedynie w szafce... Nie miałam na niego pomysłu. Jednak przeglądając internet trafiłam na wiele przepisów na słodką jego wersję, w postaci ciasteczek z dodatkiem sezamu. Całkowity czas ich przygotowania, łącznie z pieczeniem, to ok. 20 minut! A co najważniejsze dla mnie - amarantuski sezamowe smakowały wszystkim domownikom, nawet tym najmłodszym:)






















"Amarantus (inaczej szarłat) coraz częściej nazywany jest zbożem XXI wieku, ponieważ jego nasiona pod względem najważniejszych składników odżywczych przewyższają nawet pszenicę. Reguluje biosyntezę cholesterolu, co zapobiega chorobom układu krążenia. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, które zmniejszają ryzyko chorób serca i rozwój miażdżycy, a także ma wysoką zawartość białka. Szarłat nie zawiera glutenu, natomiast ma dużo skwalenu – lipidu opóźniającego procesy starzenia, łatwo przyswajalnego żelaza, wapnia i magnezu. Ma też dużo błonnika i znaczną zawartość witamin z grupy D oraz A, E, i C.

W Polsce ponad 90% upraw znajduje się na Lubelszczyźnie. Od pewnego czasu znów cieszy się popularnością, jako surowiec na mąkę i kaszę nie zawierającą glutenu, a więc przydatną dla osób uczulonych na tę substancję. Chętnie spożywany też przez wegetarian, gdyż posiada wszystkie aminokwasy egzogenne [źródło: wikipedia]". 
Wygląda więc na to, że amarantus jest bardzo zdrowy... Dodatkowo, ma też bardzo ciekawą teksturę, która sprawia, że ciasteczka przyjemnie się chrupie:) 
Polecam i pozdrawiam,
Asia

Składniki (na ok. 15 ciasteczek):

1 szklanka ziaren amarantusa
1 szklanka ziaren sezamu
1 łyżka miodu (ja użyłam Manuka Honey) lub melasy
1 łyżka syropu z agawy

Przygotowanie:

W garnku zagotować miód i syrop (aż zaczną się pienić). 
Zestawić z ognia i dodać ziarna amarantusa i sezamu. Wymieszać.
Masę rozłożyć na papierze do pieczenia, przykryć drugą jego warstwą i rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm.
Kiedy masa zacznie tężeć wykrawać ciasteczka w ulubionym kształcie i delikatnie przełożyć z pomocą płaskiej szpatułki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Piec przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 150 stopni.
Wystudzić i gotowe!

Smacznego! ♡


P.S. Przepis pochodzi z bloga: Every Cake You Bake

8 komentarzy:

  1. zastanawiałam się ostatnio do czego tego amarantusa, spróbuję w ten sposób, wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio znalazłam amarantus w takiej formie jak ryż preparowany. Wydaje mi się, że amarantuski mogą wyjść z nim lepsze...

      Usuń
  2. Prosty przepis, ale jaki efekt! Aż chce się pobiec do kuchni i od razu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się przygotować jeszcze inną wersję amarantusków. Na pewno wrzucę na bloga:)

      Usuń
  3. ciasteczka wyglądają rewelacyjnie, lubię takie chrupiące pyszności

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie wyszły smaczne. Masa nie chciała stężeć, więc wyłożyłam nią kwadratową blaszkę, żeby póżniej z tego mieć batoniki. Niestety po upieczeniu masa ciągle była sypka. Zostawiłam w blaszce na noc, bo szkoda mi było wyrzucać, po nocy zrobiła się twarda, ale dla mnie jedzenie tego czegoś przypomina jedzenie zbitego w kupkę, suchego piasku. Może inny przepis z wykorzystaniem amarantusa bardziej mnie do tego czego przekona.
    Pozdrawiam. :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Nie wiem, dlaczego ciasteczka nie wyszły... Być może można by było popracować nad tym przepisem. Nie jest on mojego autorstwa i amarantuski robiłam po raz pierwszy. Jednak moje wyszły całkiem zwarte, a i domownikom smakowały:) Rzeczywiście amarantus ma charakterystyczny, gorzkawy smak... Ja wciąż poszukuję innych przepisów z wykorzystaniem amarantusa. Pozdrawiam i dziękuję za opinię!

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz:)
Zapraszam do kontaktu również drogą mailową: ciastco@gmail.com.
Pozdrawiam!
Asia